Arseniusz Finster i Mariusz Brunka opublikowali w Rzeczpospolitej wspólny tekst nt. dwukadencyjności

Dodane: 2025-12-05

Jak już wcześniej pisaliśmy, burmistrz Arseniusz Finster oraz b.radny z opozycyjnego PChS-u Mariusz Brunka wspólnie napisali do ogólnopolskiego dziennika „Rzeczpospolita” tekst nt. tzw. dwukadencyjności. Włodarz miasta zapowiedział ukazanie się tego artykułu na sesji RM z 3.11.2025 i konferencji prasowej z 7.11.2025. Ukazał się na stronie internetowej Rzeczpospolitej 4.12.2025. 

Wówczas burmistrz Arseniusz Finster wspomniał, że „...mam sympatyczne pozdrowienia dla całej Rady Miejskiej od p. dr Mariusza Brunki. Na co dzień pracuje w Warszawie. Niedawno był w Chojnicach i spotkaliśmy się. Zapytałem go, czy byłem sprawcą jego wyjazdu do Warszawy. Usłyszałem, że w żadnym razie. Dlaczego to mówię, to chyba państwo domyślacie się.” Dodał, że we wspólnej publikacji Mariusz Brunka ma bronić rozwiązania wprowadzonego przez Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami samorządowymi w 2018 roku; natomiast burmistrz Arseniusz Finster ma przedstawić argumenty za zniesieniem ograniczenia ilości kadencji do dwóch dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. 

Artykuł ma tytuł „Mariusz Brunka, Arseniusz Finster: Starostowie z bezpośredniego wyboru?”. Zamieszczamy kilka cytatów z niego. Całość tekstu na stronie ogólnopolskiego dziennika Rzeczpospolita. 

Dyskutując o zaletach i wadach dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast warto zastanowić się nad poszerzeniem kręgu funkcji samorządowych, które powinny być obsadzane w bezpośrednich wyborach. Jeden z nas (M. Brunka) jest zwolennikiem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Drugi (A. Finster) zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania. Łączy nas jednak szacunek dla woli każdej wspólnoty samorządowej i lokalnych liderów. Wiemy też, że nic nie jest przesądzone. Choć obowiązujące prawo każe wielokadencyjnym włodarzom pożegnać się ze stanowiskami w 2029 r. – nawet wtedy, gdyby wyborcy tego sobie nie życzyli – to w Sejmie jest już projekt nowelizacji kodeksu wyborczego de facto przywracający to, co było dotychczas. (…) Zmiany dotykają karier poszczególnych ludzi. Zdawano sobie z tego sprawę w trakcie wprowadzenia tego ograniczenia w 2018 r. Aby złagodzić jego skutki nie zaliczono dotychczasowym włodarzom kadencji, które były już za nimi. Ponadto przedłużono kadencję władz samorządowych z czterech do pięciu lat. Nikt zatem nie może twierdzić, że jest zaskoczony zmianami. Ale nigdy też nie wygasła kontestacja wokół przyjętych rozwiązań. Nie były one bowiem przedmiotem kompromisu klasy politycznej, ale wolą większości usankcjonowaną przez prezydenta Andrzeja Dudę. (…) Wielokadencyjność sprzyja prowadzeniu długofalowej polityki, oddalającej ryzyka i szanse eksperymentowania. Lecz długotrwałe sprawowanie władzy wytwarza też sieci powiązań i wzajemnych interesów. W praktyce stanowią one nieoceniony zasób, do którego może odwołać się włodarz przy okazji kolejnych wyborów. Zatrudnianie, nominowanie, wspieranie itp., o ile są realizowane przez dziesięciolecia, tworzą w świadomości mieszkańców (wyborców) swoistą bezpieczną przystań, której odruchowo dana społeczność nie chce zamienić na ryzyko, jakie niesie zmiana lidera. (…)” 

Na zdjęciu autorzy tekstu. Powstało w 2014, kiedy to obaj kandydowali na stanowisko burmistrza Chojnic. Ukazało się w chojnickiej mutacji Gazety Pomorskiej. Jego autorem jest Aleksander Knitter.

Tagi: