Publikujemy kolejny tekst z cyklu dotyczącego osiedlowych tężni solankowych działających w obiegu zamkniętym. Rozpoczęliśmy przedrukiem z ogólnopolskiego portalu Onet.pl treści wywiadu w Radiu Kraków z prof. Katarzyną Wolny-Koładką, mikrobiolog z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Potem było omówienie polemik z uwagami na ten temat wiceburmistrza Adama Kopczyńskiego wygłoszonymi podczas sesji RM z 3.08. Postanowiliśmy zebrać te wypowiedzi zastępcy burmistrza naszego miasta i wraz z materiałem źródłowym (linki do zapisu sesji RM z konta na YT Michała Gruchały) oraz z naszą prośbą o komentarz wysłać do Krakowa. Wczoraj (6.08) otrzymaliśmy odpowiedź od profesor Katarzyny Wolny – Koładki.
Instalacje solankowe, które do tej pory przedstawiane były społeczeństwu jako tężnie solankowe/tężnie miejskie/minitężnie, nie są tożsame z tym, co znamy m.in. z Ciechocinka. Główny Inspektorat Sanitarny w Warszawie wydał rekomendacje i zalecenia, w których bardzo wyraźnie informuje, że te wszystkie obiekty, które od kilku lat powstają w całej Polsce, są jedynie elementami małej architektury, które zasilane są m.in solanką. Tutaj więcej: https://www.gov.pl/web/gis/obiekty-malej-architektury-wodnej-z-uzyciem-min-solanki--informacje-i-zalecenia
Mają one taki sam status, jak rzeźba w parku, fontanna, siłownia na wolnym powietrzu - są to obiekty budowlane. Zasilane mogą być solanką, którą trzeba do nich dowozić, ale również wodą wodociągową.
Nie są to obiekty lecznicze. GIS wyraźnie zaznaczył, że nie ma na ich działanie prozdrowotne żadnych badań naukowych, nie są także objęte ustawą o lecznictwie uzdrowiskowym. Obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego w rozumieniu ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych (t. j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1135). Tutaj więcej: https://www.gov.pl/web/gis/obiekty-malej-architektury-wodnej-z-uzyciem-min-solanki--informacje-i-zalecenia
Budowa tych niewielkich instalacji oraz późniejsza eksploatacja generuje bardzo wysokie koszty stałe (koszty budowy, naprawy, czyszczenia, wymiany solanki - którą trzeba zutylizować, bo jest odpadem). Instalacje ze względu na tzw. obieg zamknięty, małe rozmiary, brak dostępu świeżej solanki, są niezwykle podatne na zakażenia mikrobiologiczne i tym samym stają się emitorami drobnoustrojów szkodliwych dla człowieka. To wykazały badania mojego zespołu prowadzone od 2021 roku w krakowskich tężniach. Nasze wyniki zostały potwierdzone przez GIS, który w 2025 r. wykonał badania w wybranych tego typu obiektach w Polsce i wtedy sformułował swoje zalecenia. Do pobrania z tego miejsca są trzy nasze publikacje, które są punktem wyjścia do dyskusji i dotyczą jednej z krakowskich tężni. Są one napisane w języku angielskim. Tak jak pisałam, dysponujemy wynikami z 5 lat, które na bieżąco publikujemy.
Jak podają inni naukowcy, tego typu obiekty lokalizowane w bardzo atrakcyjnych miejscach, tj. parki, nowe osiedla, tereny rekreacyjne, mają negatywny wpływ na środowisko (zasolenie gleby, niszczenie roślinności w bliskim sąsiedztwie, osadzanie się solanki na elewacjach, samochodach etc.). W Krakowie mamy 3 instalacje solankowe, dlatego nie wiem o jakich konstrukcjach mówił wiceburmistrz (wspomniał o kilkunastu). Tutaj więcej na stronie ZZM Kraków: https://zzm.krakow.pl/aktualnosci/1964-teznie-solankowe-w-krakowie.html
Kraków reaguje na wyniki badań mojego zespołu oraz zalecenia GIS i wstrzymuje budowę kolejnych obiektów. Więcej tutaj: https://www.radiokrakow.pl/audycje/przyszlosc-krakowskich-tezni-pod-znakiem-zapytania-zzm-moga-zmienic-swoja-funkcje/
Odnosząc się do wypowiedzi Pana Wiceburmistrza, który ogłosił, że człowiek zakaża się bakteriami bytującymi w solance jedynie poprzez konsumpcję tej cieczy, to chciałabym powiedzieć, że jest w błędzie. Transmisja drobnoustrojów na człowieka w tej sytuacji może przebiegać nie tylko drogą pokarmową, ale także oddechową (inhalacja, wdychanie mgiełki solankowej). Także nie trzeba pić solanki, wystarczy oddychać mgiełką, zamoczyć dłonie, które następnie skierujemy do ust, zostać pochlapanym spadającymi kropelkami. To jaki będzie efekt naszego "spotkania" z solanką lub mgiełką zależy od naszego układu odpornościowego, wieku, występowania chorób.
Biorąc pod uwagę powyższe zadam pytanie retoryczne. Skoro te instalacje nie są lecznicze i nie służą inhalacji (GIS), to w jakim celu mają powstawiać?
Prof. Katarzyna Wolny-Koładka, mikrobiolog z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Od Redakcji Chojnice TV. Dziękujemy za szybką i fachową odpowiedź na naszą prośbę.