Mimo kapryśnej pogody Stadion Miejski w Czersku w sobotę 14.10 przyciągnął tłumy entuzjastów, gotowych do rywalizacji w jednym z najbardziej barwnych i ekscytujących świąt w regionie – Święcie Latawca. Przyjemny wiatr w dniu imprezy sprawił, że choć woda spadała z nieba, uczestnicy cieszyli się znakomitymi warunkami do wypuszczenia swoich latawców w powietrze.
To wydarzenie z wieloletnią tradycją przyciąga rosnącą liczbę rodzin co roku. W centrum uwagi znajdują się nie tylko kolorowe latawce, ale także komisja sędziów w składzie Andrzej Czerwionka, Ewa Pruszak i Małgorzata Skwarek, którzy oceniają konstrukcję, estetykę wykonania oraz najważniejszą rzecz - lot latawca.
Latawce prezentowane były w różnych kształtach i kolorach. Widzieliśmy misie, kwiatki, słoneczka, a nawet latawce z motywami patriotycznymi, takie jak latawce ozdobione herbem Czerska czy logo lokalnych klubów sportowych, w tym Borowiaka czy Juventusu.
Konkurs odbywał się w dwóch kategoriach: latawce płaskie i latawce skrzynkowe. Nagrody za najlepszy lot, jak co roku, ufundowała firma POLICE pana Jacka Kitowskiego. W kategorii "najwyższy lot" bezdyskusyjnie zwyciężył Stanisław Elak, którego latawiec był po prostu nie do pobicia. To zadziwiające, jakie inżynieryjne umiejętności trzeba posiadać do budowy takiego latawca, ale jak na razie rodzina Państwa Elak z Czerska jest nie do pokonania.
Organizatorem Święta Latawca jest pracownik GCK w Czersku Wojciech Bruski, który od lat cieszy się z rosnącej ilości uczestników. Mimo swojej wrodzonej skromności i spokojnego usposobienia, potrafił nawet w deszczowy dzień sprawić, że na czas puszczania latawców przestaje padać deszcz.
Oczywiście, nie można zapomnieć o niezawodnym czerskim konferansjerze, który swym głosem dorównuje Tadeuszowi Sznukowi, a dzięki swojej mikrofonowej ogładzie potrafi poprowadzić każdą imprezę i zachęcić do zabawy.
UM Czersk